Etapowanie strony ma sens szczególnie wtedy, gdy projekt zaczyna rosnąć szybciej niż zakres pierwszej wersji. Sklep, katalog, integracje, konta klientów, automatyzacje, kolejne rynki. Wszystkie mogą mieć sens. Nie wszystkie muszą powstać przed pierwszą publikacją.

W Shade Media etapowanie strony nie oznacza okrajania projektu. Chodzi o coś odwrotnego: pierwsza wersja ma być kompletna w tym, co ma robić dzisiaj, a jednocześnie przygotowana na to, co firma będzie chciała dołożyć jutro.

Najkrócej

Dobry etap 1 działa samodzielnie. Etap 2 ma go rozwijać, nie naprawiać.

Nie budujemy połowy strony z obietnicą, że kiedyś stanie się całością. Budujemy pierwszą pełną wersję, która od dnia publikacji wykonuje swoją pracę i nie zamyka drogi do kolejnych funkcji.

Etapowanie strony: trzy decyzje zamiast jednej długiej listy funkcji

Gdy projekt robi się większy, lista pomysłów potrafi puchnąć bardzo szybko. Każda kolejna rzecz brzmi rozsądnie, bo przecież „kiedyś może się przydać”. Problem zaczyna się wtedy, gdy wszystko próbuje wejść do pierwszej wersji.

My dzielimy większe elementy zakresu na trzy grupy. To zwykle od razu porządkuje rozmowę o stronie, budżecie i dalszym rozwoju.

1. Musi działać na start

To wszystko, bez czego strona nie wykona swojej podstawowej pracy. Oferta, najważniejsze ścieżki kontaktu lub zakupu, wersja mobilna, podstawy SEO, pomiar i funkcje potrzebne do codziennej obsługi.

2. Nie musi działać teraz, ale trzeba ją przewidzieć

Funkcja może wejść za kilka miesięcy, ale już dziś warto sprawdzić, czy zmieni strukturę strony, dane, sposób obsługi albo to, jak klient będzie z niej korzystał. Jeśli tak, przygotowujemy pod nią podstawę.

3. Może spokojnie poczekać

Zaawansowane filtry, automatyzacje, konta B2B czy integracje nie muszą powstawać tylko dlatego, że brzmią dobrze w docelowej wizji. Jeśli ich brak nie osłabia pierwszej wersji i później można je dołożyć bez rozbierania podstawy, odkładamy je świadomie.

To jest najważniejsza różnica: odłożyć coś świadomie i zapomnieć o tym na etapie projektu to dwie zupełnie inne rzeczy.

Spójna pierwsza wersja strony oceniana jednocześnie na ekranie komputera i telefonu
Pierwsza wersja nie musi mieć wszystkiego. Musi już działać jako spójna całość. Jeśli etap 1 dobrze wykonuje swoją pracę, etap 2 staje się rozwojem, a nie ratowaniem podstaw.

Jedno pytanie rozstrzyga większość wątpliwości

Czy funkcja, którą chcemy odłożyć, zmieni później to, co budujemy teraz?

Jeżeli przyszły katalog zmieni sposób przechowywania produktów, integracja zmieni codzienną obsługę, a kolejne wersje językowe wpłyną na strukturę adresów, nie trzeba od razu wszystkiego wdrażać. Trzeba jednak wiedzieć o tym przed startem.

Jeżeli natomiast nową funkcję można później dołożyć do działającej strony bez przenoszenia danych, przebudowy struktury i powtarzania wykonanej już pracy, spokojnie może poczekać.

Dlatego modularna architektura strony i etapowanie strony dobrze się uzupełniają. Modularność daje miejsce na rozwój. Etapowanie odpowiada na pytanie, co warto uruchomić dzisiaj, a z czym lepiej poczekać.

Etapowanie strony w praktyce: co zostawiamy na później

W większych projektach bardzo często okazuje się, że najlepszą decyzją nie jest „więcej”. Część pomysłów ma po prostu większą wartość wtedy, gdy wcześniej działa już dobra podstawa.

Integracja dopiero po uporządkowaniu sprzedaży i danych

W jednym z projektów docelowo miały pojawić się strona, katalog lub sklep, SEO i połączenie z systemem używanym wewnątrz firmy. Technicznie można było zacząć od dużej integracji. Biznesowo nie miałoby to sensu.

Najpierw trzeba było ustalić rolę strony, sposób sprzedaży i to, jakie dane rzeczywiście będą potrzebne. Dopiero wtedy większa integracja dostała właściwe miejsce w planie. Dzięki temu nie budujemy skomplikowanego połączenia z procesem, który za chwilę sam może się zmienić.

Własny katalog dopiero wtedy, gdy zacznie robić coś więcej niż obecne kanały

Inna firma miała już zewnętrzne miejsca, które dobrze prezentowały bieżącą ofertę. Kopiowanie wszystkiego od razu na własną stronę oznaczałoby dużo pracy i późniejszego utrzymania, ale niewielką zmianę dla klienta.

Pierwsza wersja dostała więc inne zadanie: budować zaufanie, porządkować markę i prowadzić do aktualnej oferty. Własny katalog został w planie, ale na moment, w którym będzie miał już konkretny powód biznesowy.

Czasem pierwszym etapem są dane, nie nowa strona

Zdarza się też, że obecna strona ma ograniczenia, ale nie trzeba od razu jej wyrzucać. Można najpierw uporządkować podstawy, uruchomić pomiar i zobaczyć, co faktycznie dzieje się po pierwszych działaniach.

Po kilku tygodniach lub miesiącach decyzja o dalszej przebudowie jest wtedy oparta na lepszym materiale niż na samym wrażeniu, że „przydałoby się coś nowego”.

Plan rozbudowy strony układany na ścianie z modułów i zależności przed wdrożeniem kolejnych etapów
Nie wszystko trzeba wdrażać od razu. Ale jeśli etap 2 ma kiedyś wejść bez chaosu, jego miejsce trzeba przewidzieć wcześniej. Dobra rozbudowa zaczyna się jeszcze przed publikacją etapu 1.

Dobre „później” rozwija. Złe „później” naprawia.

To chyba najprostszy test jakości etapowania. Jeśli kolejny etap dokłada nową wartość do działającej podstawy, plan był dobry. Jeśli zaczyna się od przenoszenia danych, zmiany adresów albo przebudowy tego, co miało być gotowe, coś zostało pominięte wcześniej.

Dobre odłożenieZłe odłożenie
PowódWiemy, dlaczego funkcja ma poczekać.Odkładamy ją bez sprawdzenia konsekwencji.
PodstawaPierwsza wersja jest gotowa na rozwój.Kolejny etap wymaga przebudowy tego, co już powstało.
BudżetPóźniej płacimy za nową wartość.Później płacimy drugi raz za tę samą podstawę.
EfektEtap 1 działa samodzielnie.Etap 1 okazuje się półproduktem.

Etapowanie strony a budżet: nie tniemy zakresu w ciemno

Kiedy trzeba zmieścić projekt w określonej kwocie albo terminie, najłatwiej zacząć skreślać rzeczy z listy. Tyle że najłatwiejszy do usunięcia element nie zawsze jest najmniej ważny.

Lepszy porządek jest prosty:

  1. Najpierw ustalamy, co pierwsza wersja ma robić po publikacji.
  2. Zostawiamy wszystko, czego potrzebuje do wykonania tej pracy, i przewidujemy to, co później może zmienić jej podstawę.
  3. Resztę odkładamy z konkretnym powodem powrotu. Na przykład większa liczba zamówień, nowe dane, wejście na kolejny rynek albo moment, w którym ręczna obsługa przestaje się opłacać.

Wtedy etapowanie strony nie jest cięciem jakości. Jest ustawieniem właściwej kolejności inwestycji.

Zespół porządkujący moduły strony na te potrzebne od razu i te przewidziane na późniejszy etap
Etapowanie nie polega na ślepym odejmowaniu. Polega na uporządkowaniu decyzji. To, co wchodzi teraz, ma zbudować działającą całość. To, co zostaje na później, ma być odłożone świadomie, a nie przypadkiem.

Dlaczego etapowanie strony ustalamy jeszcze przed wyceną

Przy prostej stronie zakres można ustalić szybko. Przy większym projekcie jedna decyzja zaczyna wpływać na kilka następnych. Katalog wpływa na dane. Dane na integrację. Integracja na codzienną obsługę. Obsługa na wybór rozwiązania.

Dlatego coraz częściej najpierw porządkujemy kierunek i kolejność, a dopiero później zamykamy wycenę. Oferta staje się wtedy planem wdrożenia, a nie listą funkcji, które ktoś dopisał podczas kolejnych rozmów.

Podobnie wygląda później sam proces wdrożenia strony. Im mniej ważnych decyzji zostaje na środek produkcji, tym łatwiej utrzymać tempo, budżet i odpowiedzialność po obu stronach.

Nie projektujemy etapu 2 w ciemno. Projektujemy etap 1 tak, żeby etap 2 miał gdzie wejść.

Dzięki temu rozwój jest dokładaniem kolejnej wartości, a nie powrotem do decyzji, które powinny zostać podjęte wcześniej.

Czy etapowanie strony obniża cenę?

Czasem tak. Jeżeli część funkcji nie jest potrzebna na start, pierwszy budżet może być niższy.

Większa korzyść pojawia się jednak później. Kolejne decyzje podejmujemy już na podstawie działającej strony, zachowania użytkowników, pytań klientów i sposobu, w jaki z rozwiązania korzysta zespół. To znacznie lepszy materiał niż przewidywanie wszystkiego przed pierwszym uruchomieniem.

Jeżeli chcesz najpierw złapać punkt odniesienia dla budżetu, osobno opisaliśmy, ile kosztuje strona internetowa dla firmy i co wpływa na jej cenę. Przy etapowaniu strony ważniejsze jest jednak to, za co warto zapłacić od razu, a z czym lepiej poczekać do momentu, gdy pojawi się konkretna potrzeba.

Są rzeczy, których nie odkładamy tylko po to, żeby szybciej wystartować

Jeżeli coś należy do podstawowej jakości i bezpieczeństwa pierwszej wersji, nie powinno udawać „etapu 2”. Dotyczy to szczególnie:

  • dobrze działającej wersji mobilnej,
  • podstaw bezpieczeństwa i kopii,
  • poprawnej indeksacji, SEO i przekierowań przy zmianie adresów,
  • pomiaru najważniejszych działań użytkowników,
  • obsługi błędów oraz dostępów potrzebnych osobom, które będą pracować na stronie.

To nie są dodatki do wersji premium. To część działającego wdrożenia.

Najlepsza pierwsza wersja nie jest najmniejsza. Jest właściwa.

Tak wygląda etapowanie strony przy większych projektach w Shade Media w Lesznie. Nie pytamy tylko, co firma chciałaby mieć docelowo. Najpierw ustalamy, co ma zacząć pracować od razu, co trzeba przygotować pod przyszłość i co może spokojnie poczekać.

Dzięki temu firma nie kupuje dziś funkcji bez zastosowania, a jednocześnie nie buduje sobie ślepej uliczki. Strona może rosnąć razem z ofertą, sprzedażą, SEO, automatyzacją i kolejnymi procesami, bez zaczynania wszystkiego od początku.

Ma się zgadzać. Zakres z potrzebą na dziś. Podstawa z planem na jutro. Inwestycja z pracą, którą ma wykonać po publikacji.

Masz większy projekt i nie wiesz, co powinno wejść do pierwszej wersji?

Nie musisz przychodzić z gotową listą funkcji. Wystarczy, że pokażesz nam, co firma chce osiągnąć, jak wygląda praca dzisiaj i co planujecie w kolejnych etapach. Resztę uporządkujemy razem.

Shade Media znak brandu
Redakcja Shade Media